﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Dzieci — to także ludzie”> 
<author_1=”Grażyna Woynis-Terlikowska”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="11">
<date=”1954-11-15”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Nie rozumiem. Zdawałoby się, że właśnie w okresie dziesięciolecia teatry dla dzieci powinny rosnąć jak grzyby po deszczu. Mamy naprawdę piękne przykłady i wzory w Związku Radzieckim, gdzie teatry aktorskie dla dzieci otoczone są troskliwą opieką. A u nas? To co było, zamknęło się i koniec.
Czy rzeczywiście koniec? Ano, posłuchajcie dalej. Nie trzeba mieć specjalnie bujnej fantazji aby sobie wyobrazić ogromną radość rodziców i dzieci, kiedy w „Trybunie Ludu” w lecie br. w artykule L. W. Rudniewa, kierownika zespołu autorskiego projektu Pałacu Kultury i Nauki, przeczytali m. in. takie zdanie: 
„W pawilonach, otaczających część wysokościową zaprojektowano trzy teatry: Teatr Kukiełkowy, Teatr Dziecięcy (podkr. moje — GWT) i Teatr Dramatyczny”.
Radość trwała jednak niedługo, bo z kolei w „Życiu Warszawy” ukazał się artykuł pt. „Trzy warszawskie teatry za rok w Pałacu Kultury i Nauki”. Dzieci i rodzice przeczytali tam: „...w największej sali teatralnej, Pałacu Kultury — pomieści się Teatr Współczesny. Średnia sala, która będzie mogła pomieścić 500 osób, będzie siedzibą Teatru Nowej Warszawy (podkr. moje — GWT), a najmniejsza — na 300 miejsc, przeznaczona jest dla Teatru „Lalka”... 
Zapłakały dzieci, załamali ręce rodzice, bo wiedzą dobrze, że Teatr Nowej Warszawy ma normalny „dorosły” repertuar...
Jeszcze później (27 października) ukazała się w prasie notatka, w której m. in. czytamy: „Artyści zakładów: Nina Romanowa, Halina Nikołajewa i Mikołaj Matwiejew wykonali dla Pałacu kilka dużych kompletów pięknych ornamentów, którymi ozdobiona zostanie sala Teatru dla Dzieci”.
Rodzice spoglądają z zażenowaniem na dzieci, dzieci na rodziców. I nic nie rozumieją: towarzysze radzieccy piszą wyraźnie, że zaprojektowali i wybudowali sale Teatru dla Dzieci. A u nas się straszy, że będzie tam grał Teatr Nowej Warszawy. Nikt oczywiście nie neguje wielkiej roli i niewątpliwej potrzeby tego teatru, ale... nikt chyba nie będzie też negował ogromnej roli wychowawczej „prawdziwego”, aktorskiego Teatru dla Dzieci.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
